Jak "grać" w Second Life?

Second Life to drugie życie, dosłownie. “Gra” się więc w nie na tych samych zasadach, co w to pierwsze. Nie ma misji do wypełnienia, nie ma punktacji. Nie ma celu, o ile sam go sobie nie wytyczysz. Krótko mówiąc, nie ma tam nic poza twoją wolą i ochotą do zrobienia czegoś, spróbowania czegoś. Second Life to po prostu wielka piaskownica, plac zabaw do realizacji siebie. Cały bowiem sens zdublowania swojego życia polega na tym, że to drugie jest symulacją. Fantazjowaniem “co by było, gdyby...” przetestowanym w praktyce. Z siłą tkwiącą w dwóch małych różnicach pomiędzy tym światem wirtualnym a naszym codziennym:
• Po pierwsze - brak kary za porażkę 
Twórca Second Life jako nastolatek zapragnął pewnego dnia, gdy siedział za karę w swoim pokoju, świata, w którym można wszystko. Bez konsekwencji. Bez kary. W 2003 roku jego marzenie stało się ciałem i przybrało postać wirtualnego świata Second Life. I szybko okazało się, że nie on jeden miał pragnienia przerastające sztywne ramy reala. Już tylko do końca 2010 roku przyłączyło się do niego ponad 20 milionów ludzi z całego świata. Wszyscy skuszeni tą niezwykłą szansą na przetestowanie swoich marzeń bez ponoszenia konsekwencji. Bo w Second Life można niemal wszystko. Można być kim się chce, wyglądać jak się chce, robić co się chce. Second Life to drugie życie, tym różniące się od pierwszego, że nie niesie ze sobą żadnego ryzyka. Bo jeśli okaże się, że jednak tylko ci się wydawało, że będziesz dobrym pilotem myśliwca i przy podjętej próbie rozbijesz się na pobliskiej górze, to nie połamiesz sobie przecież swoich prawdziwych kości. Jeśli twoja świeżo otwarta knajpa splajtuje, no cóż... Też nie szkodzi. A przynajmniej już wiesz, że w realu nie będzie warto wypełniać podań o dotacje unijne.
• Po drugie - równe szanse 
W Second Life wszyscy “rodzą się” równi. Pojawiasz się na takiej samej wyspie startowej, co każdy przed tobą i po tobie. I nie ma już znaczenia, czy pochodzisz z Warszawy czy z Ustrzyk Dolnych. Wygląd wybierasz sobie sam, więc kolor skóry i genetyczna nadwaga nie odbierze ci więcej pewności siebie. Nawet twoje chroniczne jąkanie nie stanie ci już na przeszkodzie. Nie ma znaczenia, kim są twoi rodzice i jak pokaźne jest twoje konto w banku. Liczy się tylko to, co masz do powiedzenia i co chcesz zrobić. Tylko ty możesz zapracować na swój sukces. Bez uprzedzeń, bez dyskryminacji. I tylko ty będziesz odpowiedzialny za swoje niepowodzenie. Bez wymówek. Second Life jest zawsze tym, kim ty jesteś. Zapewne dlatego tak wielu odeszło z tamtąd rozczarowanym...
Twoje życie powinno być tym, czego zapragniesz. A jednak odpowiedzialność ciąży, a strach przed porażką paraliżuje. Psychologowie i trenerzy “sukcesu” powtarzają - chcesz osiągnąć cel, zwizualizuj to sobie. Wyobraź sobie jak go osiągasz. Bo jak zobaczysz, uwierzysz, że możesz. Skoro ten trik działa nawet w formie fantazjowania, to o ile silniejszy musi być efekt, gdy swój sukces zobaczysz na ekranie monitora, potwierdzony przez olbrzymią społeczność z całego świata. Second Life jest właśnie po to, żeby można było przeprwoadzić symulację, przetestować swoje marzenie w świecie wirtualnym. Chciałeś zawsze otworzyć własną galerię sztuki? A może zostać managerem drużyny piłkarskiej? Sprawdzić, czy to prawda, co mówią kumple i serio jesteś świetnym DJ-em? Zostać projektantem mody i prowadzić popularnego bloga? Cokolwiek kiełkuje w twojej głowie. Nawet jeśli chcesz tylko wiedzieć, czy jak schudniesz 10 kilo i będziesz wyglądać jak blond bogini, to twoje życie naprawdę stanie się lepsze. Sprawdź to najpierw w drugim życiu. Bez ryzyka w tym prawdziwym. Bez kary.


View My Stats

8 komentarzy:

  1. Czyli Second Life polega na tym by chodzić po wirtualnym świecie???

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy życie polega na tym by chodzić po ziemi? ... no w sumie jak ktoś chce to może zostać chodziarzem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak mogę jeździć konno? W ogóle mieć konia?

    OdpowiedzUsuń
  4. czy ta "gra" jet darmowa?

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy można mieć swoją parę albo dziecko nwm?

    OdpowiedzUsuń